Jak ten czas leci. Dopiero, co zaczął się rok szkolny, a tu już zbliżają się moje ulubione święta. Nadszedł grudzień, a wraz z nim mroźne dni. Bez śniegu wprawdzie, ale zimne wiatry rozszalały się na dobre. Sama jeszcze nie czuję magii świąt. Jak dla mnie te wszystkie ozdoby pojawiają się dużo za szybko, co psuje całą atmosferę przygotowań do tego wspaniałego okresu w grudniu.


Tak się kończy moje: Koniec z wypożyczaniem/kupowaniem kolejnych książek, dopóki nie przeczytam zaległych... Bądźmy jednak ze sobą szczerzy. Czy komuś się to kiedyś udało? Nie, prawda? Więc czuję się usprawiedliwiona. To już drugi stos w tym miesiącu, co się raczej u mnie nie zdarzało. Wszystko przez wyd. ZNAK, który zorganizował promocję, w której za zakup książek za min. 150zł i po wpisaniu kodu, dostawało się 60zł zniżki. Nie mogłam się oprzeć i teraz mam spokój na kilka miesięcy (jaaasne... ;d). Ktoś jeszcze skorzystał z tej promocji? :)

UKRYTE ŻONY Claire Avery
KAPITAN. NA SŁUŻBIE Richard Phillips, Stephan Talty
KATARZYNA WIELKA. GRA O WŁADZĘ Ewa Stachniak
ANNA KARENINA Lew Tołstoj
SZUBIENICZNIK Jacek Piekara

Czytaliście? Planujecie? :)

„Życie, mój synu, to jakby pierwsza rozgrywana przez ciebie partia szachów. Kiedy zaczynasz rozumieć, o co w tej grze chodzi, okazuje się, że już przegrałeś.”

Jest rok 1932. Kalkuta. Ben oraz jego najbliżsi przyjaciele kończą 16 lat i są gotowi opuścić mury domu dziecka. Czas, aby się usamodzielnili i rozpoczęli dorosłe życie. Z tej okazji postanawiają zorganizować imprezę pożegnalną i oficjalnie rozwiązać stowarzyszenie. Wszystko szło pomyślnie, aż poznają swoją rówieśniczkę - Sheere. Zabierają dziewczynę do swojego tajnego miejsca spotkań - Pałacu Północy, gdzie poznają historię, która zmieni ich imprezę pożegnalną w koszmar. Dowiadują się od Sheere o legendarnym domu, który decydują się odnaleźć. Ta decyzja prowadzi ich wprost na trop przerażającej tajemnicy Kalkuty. Płonący pociąg, zjawa... Jeszcze nieraz przyjdzie im pożałować swojej decyzji.

O Zafónie słyszałam wiele pozytywnych opinii, ale wciąż nie było mi po drodze przeczytanie jego książek. Kiedy w końcu zdecydowałam się na poznanie którejś z jego pozycji, postanowiłam wziąć coś cienkiego - nie mam zbytnio czasu na czytanie, a nie chciałam robić zbytniego zastoju na blogu. Tak padło na "Pałac Północy", którego opis tak średnio wpadał w moje gusta.

Sposób pisania autora jest przyjemny w odbiorze, a historia nastolatków rozwija się bardzo szybko - można by wręcz powiedzieć, że aż za szybko, bo nie zdążyłam się nawet dobrze rozkręcić, a tu już był koniec. Jak już pisałam jest to pozycja, która niekoniecznie wpada w moje gusta, ale jak na jesienne wieczory była ona miłą odskocznią od innych lektur. Bohaterowie byli dobrze przedstawieni, a ich przygody może nie sprawiały żadnych dreszczy na skórze, czy większych emocji, ale ciekawie się rozwijały, aż do samego końca.

Ogólnie książka godna polecenia, ale bardziej dla młodszych czytelników - oczywiście starsi też mogą znaleźć w niej coś interesującego, ale jak dla mnie wypadła trochę średnio. Jeżeli lubicie przygodowe książki, które czyta się szybko i przyjemnie, to jest to pozycja dla was!  

tytuł oryginalny: El Palacio de la Medianoche
wydawnictwo: Muza
data wydania: 27 kwietnia 2011
liczba stron: 288
CARLOS RUIZ ZAFÓN (ur. 25 września 1964 w Barcelonie) – hiszpański pisarz.
Z wykształcenia dziennikarz. Od 1993 mieszka w Los Angeles, gdzie poświęcił się pisaniu scenariuszy filmowych i powieściopisarstwu. Jego pierwsze cztery książki były adresowane do młodzieży (za Książę Mgły otrzymał nagrodę Edebé). Kolejne trzy książki (Cień wiatru, Gra anioła i Więzień nieba) stanowią trylogię. Ich fabuła jest bardziej rozwinięta w stosunku do poprzednich książek, przez co są skierowane również do starszych czytelników.  Do swoich ulubionych autorów Zafón zalicza Dostojewskiego, Tołstoja i Dickensa.

źródło: opis
WŚRÓD KSIĄŻKOHOLIKÓW, MAJĄCYCH BLOGI, CZY TEŻ KONTA na takich stronach, jak chociażby lubimyczytac.pl, popularne są wymiany -oddawanie książek, które wiemy, że już nie przeczytamy, w zamian za pozycję, którą od dawna chcieliśmy poznać. Wszędzie możemy się spotkać z zakładkami/podstronami o tytule Wymiana.


Sama kilka razy skorzystałam z takiej formy zdobywania nowych książek i za każdym razem otrzymałam je w bardzo dobrym stanie. Jak widać dobrze trafiłam, bo jak się czasem niestety słyszy - albo książka w ogóle do nas nie dotrze,  a druga osoba nagle urywa kontakt, albo trafi w nasze ręce w opłakanym stanie. Bywają takie przypadki i zawsze jest takie ryzyko, ale z drugiej strony, radość przy otwieraniu paczki z książką, za którą się wymieniliśmy jest niesamowita.

Kolejnym plusem, według mnie, jest możliwość podzielenia się opinią na temat wysyłanych książek. Załóżmy, że nam dana pozycja bardzo się podobała i jesteśmy ciekawi, czy i drugą osobę tak samo wzruszy/zachwyci/rozbawi, a może będzie miała zupełnie inne zdanie na jej temat.

Jak widać są plusy i minusy wymian, ale dla mnie i tak jest to świetna forma zdobywania nowych książek za grosze - chyba, że ktoś co chwilę coś wysyła, to koszty mogą wynieść już trochę więcej. Ciekawa jestem, czy Wy też korzystacie z takiego sposobu, czy może jesteście jej przeciwni? Znacie jeszcze inne plusy i minusy wymian książkowych? Piszcie! :)