To już ostatnie dni 2011 roku. Były to moje pierwsze miesiące z tym blogiem i z Wami, co było wspaniałym doświadczeniem, dzięki któremu poznałam wiele wspaniałych osób i choć w pewnym stopniu poprawiłam się w pisaniu.

Największe pozytywne zaskoczenie:
* Nadzieja umiera ostatnia. Halina Birenbaum (RECENZJA)
* Władca Pierścieni. J.R.R. Tolkien (RECENZJA)
* Wyznania gejszy. Arthur Golden (RECENZJA)

Największe rozczarowania:
* Drżenie. Maggie Stiefvater (RECENZJA)
* Łowca snów. Stephen King (RECENZJA


Statystyki

W tym roku przeczytałam 50 książek, z których tylko 25 zrecenzowałam. Nie był to zbyt owocny rok. A przynajmniej patrząc na inne blogi, w których cieszycie się takimi liczbami, jak 80, 100, czy więcej. Jednak znając swoje możliwości, nie dziwię się, że przeczytałam tylko tyle książek, bo nie dość, że robię to wolno, to mam zmienne humory i raz pochłaniam książki, a raz wręcz przeciwnie ;)



Blogowicze - takie małe podziękowanie ;)

Jednak cóż by to był za blog bez Was. Przez wszystkie te miesiące towarzyszyliście mi, pomimo moich grymasów jeżeli chodzi o recenzowanie. Bez Was wszystkich nie byłoby tego bloga, więc dziękuję Wam za wszystkie komentarze, które utwierdzały mnie w wierze, że jednak ktoś ten blog czyta i jest sens go prowadzić. Dziękuję Wam za inspirację, jeżeli chodzi o stawianie pierwszych kroków w tej społeczności i jeżeli chodzi o wiele wspaniałych książek, które poznałam właśnie dzięki Wam. 
Wiem, że rzadko tu piszę, jednak uwielbiam czytać Wasze recenzję, które przyznaję - nie zawsze komentuję, ale postaram się to zmienić...  


Jeszcze tak na marginesie. Liczyłam, że książek przeczytanych będzie o dwie więcej, ale znowu utknęłam na Kingu! Nie wiem czy moje nerwy wytrzymają kolejne nudne przygody bohaterów w jego książkach.


Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami, więc chciałabym wam życzyć wszystkiego, co najlepsze.
Życzę wam przede wszystkim wielu cudownych chwil w świątecznej atmosferze, abyście je spędzili wśród najbliższych, a także życzę wielu wspaniałych prezentów, w których każdy niech znajdzie mnóstwo ciekawych książek! ;)

Małgorzata Musierowicz


Aniela Kowalik nie była pięknością. Miała wszak dużo tego, co się nazywa urokiem osobistym.I ta właśnie Anielka przeżyła wielką miłość. Nad morzem, w swej rodzinnej łebie, poznała chłopaka, który wprawdzie nie bardzo spodobał się ojcu Anielki, za to bardzo jej samej. To dla niego wybrała poznańską szkołę średnią, liceum poligraficzno księgarskie. I dla niego przyjechała do obcego prawie miasta.

To już drugi raz, kiedy sięgam po książki Małgorzaty Musierowicz. Jeszcze raz, od nowa przeżywam wraz z bohaterami ich przygody, które jedne się kończą lepiej, drugie gorzej. "Jeżycjada" liczy sobie 18 części, 18 książek, z których każda zachwyca swobodnym pismem aktorki.

      Wracam! Na jak długo? Pewnie za chwilę znowu nie będzie mi się chciało tu pisać, ale nie chcę usuwać tego bloga. Jak na razie jestem z nim za bardzo związana, żeby być do tego zdolnym ;)
Nie wiem jak z recenzjami (?! przecież od tego jest ten blog), ale żeby nie zapuścić tak tego bloga postaram się coś pisać o książkach i pokazywać kolejne stosiki :)


W całej okazałości...

... po kolei:

"Kłamczucha" Małgorzata Musierowicz
"Pierwszy śnieg" Jo Nesbø
"Kwiat kalafiora" Małgorzata Musierowicz
"Iskra" Kristin Cashore
"Być z kotem" Mardie MacDonald
"Cujo" Stephen King

 

      "Jeżycjadę" Musierowicz czytam już drugi i nie ostatni raz. Nie wiem, co mnie skłoniło do wypożyczenia Kinga, ale mam nadzieję, że tym razem nie będzie tak źle, jak z "Łowcą snów". Oprócz tego, jak widać, wypożyczyłam też "Pierwszy śnieg" Nesbø, "Iskra" Cashore i "Być z kotem" MacDonald - autorów tych nie znam i mam nadzieję, że miło mnie zaskoczą ;)
Może wy już czytaliście którąś z książek, jak tak to czekam na wasze opinie o nich!


A już niedługo święta i przyznam szczerze, że coś tej magii nie czuję. Pewnie to przez tą pogodę - gdzie jest ŚNIEG?! Powoli będą robione porządki w domu, trzeba w końcu postawić i przyozdobić choinkę ;)
A wy czujecie choć trochę magię świąt? Przygotowujecie się już jakoś?



Powieść WYZNANIA GEJSZY, zainspirowana życiem najbardziej znanej współczesnej gejszy Mineko Iwasaki, należy do największych światowych bestsellerów przełomu XX i XXI wieku. Zrealizowana z rozmachem filmowa wersja książki w reżyserii Roba Marshalla zdobyła trzy Oscary i stała się jednym z najchętniej oglądanych obrazów ostatnich lat.

Opowieść Sayuri, córki prostego rybaka, zaczyna się w 1929 roku, gdy jako dziewięcioletnia dziewczynka zostaje sprzedana przez ojca do renomowanej szkoły gejsz w Kioto. Jej starsza siostra Satsu trafia do burdelu. Oczami Sayuri śledzimy edukację jako gejszy: naukę tańca, muzyki, noszenia kimona, sztuki nakładania makijażu i układania włosów, nalewania sake. Obserwujemy niezwykły świat, gdzie dziewictwo dziewczyny jest towarem sprzedawanym na licytacji temu, który zaoferuje najwięcej; świat, w którym kobiety są szkolone w sztuce uwodzenia bogatych i wpływowych mężczyzn, a miłość uchodzi za iluzję.

Czas powoli wrócić do blogowego życia! Na początek sierpniowy stosik ;)

Jak widać stosik nie jest najokazalszy...



"Alibrandi szuka siebie" Melina Marchetta - właśnie ją czytam i jak na razie mnie nie zachwyciła, chociaż też nie mówię, że mi się nie podoba, ot taka zwykła opowieść. Książka z biblioteki.

"Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz" Lisa See -książka z wymiany. Już nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam!



"Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu" John Flanagan - z biblioteki. Po tylu pozytywnych opinii nie mogłam przejść obojętnie.

"Władca Pierścieni. Dwie Wieże" J. R. R. Tolkien - z biblioteki. W końcu nadszedł czas na drugą część!
        Już trochę czasu minęło odkąd opublikowałam ostatniego posta z recenzją i jak na razie nie zapowiada się na szybki powrót. Może przyczyną jest wakacyjne rozleniwienie, może po prostu brak mi chęci i weny do napisania zaległych recenzji. Nawet nie mam ochoty na czytanie. Robię sobie przerwę na bloga. I szczerze mam nadzieję, że niedługo wrócę, bo nie lubię, jak mi się robią zaległości ;)
        Jak widać zmieniłam też trochę bloga, bo ja już tak mam, że jeden szablon za długo nie pożyje.

Pozdrawiam,        
Carline 



Tanya Valko

Prószyński i S-ka kwiecień 2011 384str
Arabska żona|ARABSKA CÓRKA|Arabska krew|Arabska księżniczka

           
Czytając Arabską żonę nie miałam w planie pobiec od razu do księgarni i zaopatrzyć się w następną część. Zupełny przypadek sprawił, że gdy tylko ujrzałam na wystawie kontynuację powieści miałam nieodpartą pokusę, żeby ją kupić i nie mogłam się powstrzymać.
          
Tym razem śledzimy losy córki Doroty, Marysi (Miriam), która w wieku siedmiu lat wraz ze swoją sześciomiesięczną siostrą, zostały oddzielone od matki. Ukochany mąż i ojciec, który do perfekcji wyćwiczył sztukę owijania sobie ludzi wokół palca, pod przykrywką dobrego i miłego człowieka, zamienia się w brutalnego i niebezpiecznego mężczyznę, któremu znudziła się własna rodzina i postanawia ją zniszczyć. Sprzedaje swoją żonę na jakiejś odległej wsi, gdzie kobieta cierpi w upokorzeniu i tęsknocie za dziećmi, wciąż mając nadzieję, że Ahmed jeszcze wróci i ją uratuję. On jednak tylko upozorowuje śmierć żony, aby nikt nie wszczął poszukiwań.

Dziękuję bardzo zaczytanej-w-chmurach i jaskolcze-pioro za nominację do nagrody One Lovely Blog Award, chociaż nie wiem o co w tej zabawie chodzi, ale to nic ;d;)

ZASADY GRY:

*Na swoim blogu stwórz notkę o nominacji, podając przy tym link do osoby, która Cię nominowała. *
*Napisz o sobie siedem rzeczy, których odwiedzający bloga jeszcze nie wiedzieli.*
*Nominuj szesnaście innych osób (nie można jednak nominować osoby, która Ciebie nominowała).*
*Zostaw na ich blogach komentarz, dzięki któremu dowiedzą się o nagrodzie i nominacji.*


Czas na siedem rzeczy o mnie. Nie wiem za bardzo co napisać, bo już trochę opisałam siebie TUTAJ.

        1. Wcześniej pisałam, że uwielbiam Japonię ponad wszystkie kraje, ale od niedawna zawładnęła mną Hiszpania, na którą mam nadzieję pojechać za rok (!) Kupiłam sobie SŁUCHAJ I MÓW PODSTAWY HISZPAŃSKI i rozpoczęłam naukę języka, przy okazji denerwując moją rodzinę, która niestety nie chce poznać kilku słów z tego języka.
        2. Jestem strasznie uparta i jak coś chcę, to zrobię wszystko, żeby to zdobyć.
        3. Boję się przyszłości, a dokładnie tego, że nie będę miała czasu na podróże, studia, pracę w weterynarii i może nauczanie innych jazdy konnej. W końcu na wszystko trzeba też zarobić.
        4. Chociaż chciałabym kiedyś pojechać na jakiś koncert, to prawdopodobnie nie czułabym się dobrze  wśród takiego tłoku. Nie jestem typem imprezowiczki.
        5. Chociaż lubię mieć z kim porozmawiać, czasami wolę sobie gdzieś usiąść i porozmyślać, bez bezsensownego gadania.
        6. Nienawidzę pływać (na basenie... w morzu z przyjemnością ;))! Kiedyś lubiłam, ale od jakiegoś czasu po prostu na samą myśl czuję wstręt.
        7. Jako dziecko marzyłam o tym, aby prowadzić program o dzikich zwierzętach z Afryki.

Udało się! 
Teraz czas na nominacje. Strasznie ciężko jest mi wybrać. Kolejność jest przypadkowa.

10. Kobra
11. Dusia
12. Natula
13. Cassin
16. Julia

 :)


TANYA VALKO

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: czerwiec 2010
Liczba stron: 560
ISBN: 978-83-7648-405-1

ARABSKA ŻONA|Arabska córka|Arabska krew|Arabska księżniczka

        „Kochanie, pieniądze czynią cuda - zawiesza głos. Ale nie mogą spowodować, żeby ktoś cię pokochał lub szanował.”



Gdy zobaczyłam "Arabską żonę" na półce w księgarni i przeczytałam opis, chciałam już tylko wyjść ze sklepu i zacząć czytać. Uwielbiam książki, które na długo będę pamiętać, na zawsze pozostawią po sobie ślad. Jest to trudna lektura, która pokazuje nam, jak jeden człowiek może zniszczyć całe życie rodziny.

        




Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł oryginału: Shiver
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: maj 2011
Liczba stron: 459







Nie wiem co napisać. Mam pustkę w głowie i najchętniej udawałabym, że z tą książką się nie spotkałam. Pamiętam, jak usłyszałam o "Drżeniu" i gdy zobaczyłam okładkę od razu pomyślałam: Muszę ją mieć! Jako mała dziewczynka uwielbiałam filmy z wilkami na tle śnieżnej krainy. To wydaje mi się takie magiczne i wspaniałe i chciałam na nowo obudzić w sobie to zamiłowanie. Jednak po tej książce nawet nie chcę myśleć o takiej scenerii.
       
Siedemnastoletnia dziewczyna o imieniu Grace, gdy była mała została zaatakowana przez wilki. Otoczona przez agresywne zwierzęta, opętane przez głód, już na początku poddaje się, nie wierząc, że wyjdzie z tego cało. Wtedy podchodzi do niego jeden z wilków, którego oczy zostają jej w pamięci na wiele lat - złociste, przepełnione bólem i smutkiem. Potem każdej zimy rozglądając się po lesie odnajduje swojego wilka.
       
Gdy w telewizji huczy o ataku wilków na kolegę z klasy Grace, Johnie, dziewczyna poznaje chłopaka o oczach jej wilka. Szybko wpada na pomysł, że musi on być wilkołakiem i zakochuje się w nim. Jednak wszystko wskazuje na to, że jej ukochany spędzi z nią swój ostatni rok w ludzkiej postaci. Czuje, że gdy nadejdzie zima już na zawsze pozostanie w postaci zwierzęcia. Grace zaczyna walczyć o Sama, aby pozostał jako człowiek, gdy dokoła czekają na nich inne, niebezpieczne przygody.
       
Akcja jest strasznie mdła. Nie czułam żadnych emocji, gdy nakazywała tego sytuacja, a prosty i naiwny sposób przedstawienia tej bajkowej historii mnie irytował. Postacie są nadzwyczaj mądre i w mig wpadają na to, że przecież on jest wilkiem! Żadnych wątpliwości, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.
       
Jedyny plus w tej książce, to fakt, że czyta się ją nadzwyczaj szybko - dwa dni dla 459str., gdy nie zwracałam na nią zbytnią uwagę, przy moim tempie czytania, to rekord! Aż się boję przewidywanego wydania na ekranach kin.




 
Maggie Stiefvater (ur. 18 listopad 1981) - to znana amerykańska autorka powieści młodzieżowych i fantasy. Obecnie mieszka w Wirginii. Pracowała, jako artystka. Kiedy miała 16 lat zmieniła imię z Heidi na Margaret. Jest mężatką z dwójką dzieci.



Autor: Thomas Keneally
Tytuł oryginału: Schindler's List
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2008
Liczba stron: 359


     






     Przeznaczenie (...) to nie jest sznurek bez końca, to kawał gumy. Im mocniej ją naciągniesz, tym gwałtowniej szarpnie cię do tyłu, do punktu wyjścia.”



Książka Thomasa Keneally'ego "Lista Schindlera" długo leżała na półce wśród lektur nieprzeczytanych. Zapomniałam o niej i dopiero niedawno mój wzrok padł na ten tytuł, a ja pomimo wakacji, w czasie których starałam się nie sięgać po trudniejszą literaturę, musiałam ją przeczytać.
         
Oskar Schindler. Będę wspominać tę postać wiele lat i cieszyć się, że na świecie, nawet wśród wrogów, możemy spotkać kogoś o wspaniałym sercu i chęci pomagania.
     
Schindler nie był idealnym człowiekiem. Po osobie, która nie potrafi przejść obojętnie obok cierpiących, można by się spodziewać kogoś spokojnego, miłego i przede wszystkim dobrego. Jednak niemieckiego pochodzenia Oskar był znany ze swojej rozrzutności, jeżeli chodziło o pieniądze i zamiłowania do picia i kobiet. Wieczory spędzał z ważnymi osobami, dla których był przyjacielem, chociaż nie zawsze czuł do nich taką samą sympatię, wręcz niektórymi się brzydził. Jednak dzięki takiemu zachowaniu udało mu się przekupić wielu ludzi, m.in. Amona Götha, któremu często dawał kosztowności, za które go przekupił i uratował swoich żydowskich pracowników przed śmiercią w obozie koncentracyjnym.
     
Czytając tę książkę poznamy bliżej tak ważną dla wielu osób, od dzieciństwa, aż do śmierci. Zobaczymy także wiele brutalnych i okrutnych scen, w których A. Göth (nie tylko on, ale ta postać najbardziej zapadła mi się w pamięci) bezwstydnie zabijał niewinne osoby, za byle błahostkę. 
Schindler i Schindlerjuden wznoszą toast
     
"Lista Schindlera", to książka, która na długo pozostanie mi w pamięci. Opowiada o wspaniałym człowieku - Oskarze Schindlerze - i uważam, że każdy powinien się z nią zapoznać i zobaczyć, że nie możemy się czepiać jednego schematu. Nie możemy powiedzieć, że w czasie wojny wszyscy z pochodzenia niemieckiego zabijali, jak i że wszyscy Polacy, czy Żydzi byli niewinni i bezbronni. 
      
     
Na podstawie książki powstał także film o tym samym tytule, który mam nadzieję niedługo pooglądać.




            

    



      „Ten, kto ratuje życie jednego człowieka, ratuje cały świat”



Thomas Keneally (ur. 7 października 1935) - pisarz australijski. Keneally jest autorem powieści historycznych opisujących stosunki między osadnikami z Europy a Aborygenami (Bring Larks and Heroes). Jako jeden z nielicznych pisarzy australijskich sięga w swoich książkach do historii Europy ("Joanna d'Arc: Krwi czerwona, siostro różo", Gossip from the Forest - powieść, która opisuje traktaty rozbrojeniowe po I wojnie światowej, Season in Purgatory - książka o partyzantce Tito w Jugosławii). Największą sławę Keneally'emu przyniosła powieść Lista Schindlera o losie Żydów w Krakowie. Listę Schindlera w 1993 zekranizował Steven Spielberg.

  Przypominam także o: pomozcie-kotkom
Informacje od: sabinkat1
Mam ogromną prośbę, poszukujemy domków dla małych, zdrowych i kochanych sierściuchów.
Kotki można odebrać lub będą dowiezione :) 
Szukają kochających osób, które okażą im serce i dają dom, na pewno się odwdzięczą !!!!

1. NIKITA!!! - kotek o trzech łapkach :(
Ośmiomiesięczna Kotka Nikita szuka ciepłego domku.Koteczka jest czyściutkim, dobrze wychowanym domowym kociakiem.Może zamieszkać w mieszkaniu, nie wykazuje potrzeby wychodzenia na zewnątrz.Nikita przeszła amputację tylnej łapki.Prawdopodobnie wpadła we wnyki.Trafiła do weterynarza dzięki dobrym ludziom, którzy zauważyli błąkającą się koteczkę z wyrwaną łapą.Dzielnie walczyła o życie.Aktualnie nie wymaga żadnego leczenia.Świetnie sobie radzi chodząc na trzech łapkach.Kicia jest bardzo ufna, z radością oddaje brzuszek do głaskania, głośno mruczy i domaga się pieszczot.Nikita jest odrobaczona i wysterylizowana.Dzielna kotka czeka na przyszłego właściciela w domu zastępczym.Zastrzegamy dla koteczki wybór najlepszego domu.




2. Dolores i Manuel 
Cudowne ośmiotygodniowe kocięta czekają na własny dom.Rodzeństwo Dolores i Manuel bardzo się kochają.Dolores nauczyła brata załatwiać się do kuwety a Manuel codziennie myje siostrę.Nie rozstaja się nawet na krok.Kociaki można rozdzielić choć, byłoby cudownie gdyby ktoś przyjął oba kotki.Maluchy są zdrowe i odrobaczone.Aktualnie przebywają w domu tymczasowym






3. Bunia 
Oto Bunia.Zdjęcia przedstawiają kotkę zaraz po znalezieniu i kolejne już po leczeniu.Koteczkę ktoś przerzucił przez bramę schroniska.Zadziwiające, że malutka przeżyła upadek na beton z drugiej strony bramy.Kolejny cud to ucieczka przed kilkoma spuszczonymi luzem psami.Kotka schowała się pod psią budą.Po kilku dniach zaniepokojony agresywnym zachowaniem psów pracownik schroniska odsunął budę aby szukać przyczyny dziwnego zachowania podopiecznych.Maleńka kicia siedziała skulona i o dziwo żywa.Była mocno wyziębiona, odwodniona i głodna.Pasożyty pożarłyby ją żywcem gdyby nie pomoc weterynarza.Zalegająca w oczach ropa uszkodziła gałkę oczną.Przez pierwsze dwa dni po podaniu kroplówek i antybiotyków mała tylko spała.Trzeciego dnia maleństwo wyszło spod cieplutkich kocyków maszerując prosto do kuwety:) Malutka Bunia jest teraz przeuroczą i wesołą koteczką gotową do adopcji.Mała plamka na oczku to ślad po przebytej ciężkiej chorobie.Nie ma ona wpływu na jej zdrowie.W przyszłości może całkowicie zaniknąć.









Osoby zainteresowane adopcją kotów proszę o kontakt z wolontariuszką Kamilą pod nr tel.790 851 070.
Proszę popytajcie wśród rodziny i znajomych, może ktoś szuka przyjaciela, przyjaciół ???
Koty są cudowne!
Jeśli możecie zróbcie wpisy u siebie na blogach, będziemy wdzięczne :)





"Nie przyjechałem tutaj walczyć o tych ludzi. Dopiero, kiedy już tutaj byłem, zmieniłem się i wiele zrozumiałem. Tom mnie zmienił. Przyjechałem na Bałkany, bo uciekłem, uciekłem przed życiem, z którym nie dawałem sobie rady, i tutaj znalazłem jego sens."
"Umrzeć w deszczu", to już moja druga książka tego autora. Zanim ją przeczytałam już wyobrażałam sobie, co mnie spotka i miałam nadzieję, że głównym wątkiem będą przeżycia bohatera z wojny, który jednak był tylko jednym z wielu wątków.
     
Na samym początku spotykamy, pochodzącego z rodziny polsko-czeskiej, głównego bohatera - Artura Sadowskiego, który postanawia opowiedzieć dziennikarce o swoim trudnym życiu, zanim popełni samobójstwo. 

5/6


„Myślę, że serce przypomina głęboką studnie. Nikt nie wie, co jest na dnie. Można tylko sobie wyobrażać na podstawie tego, co czasami wypływa na powierzchnię.”
"Ślepa wierzba i śpiąca kobieta", to zbiór opowiadań, z którymi możemy śledzić rozwój autora pod względem pisarskim. Na początku obawiałam się tej książki, bo nie mogłam za bardzo skupić się na treści, ale z czasem pozwoliłam sobie płynąć poza światem rzeczywistym, ze słowami Murakamiego w głowie.
  
Każde opowiadanie ma w sobie coś wyjątkowego. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że czytelnik nie spotka się tutaj z wciągającą akcją, która nie pozwoli nam się oderwać. Wręcz mogę powiedzieć, że dla niektórych książka okaże się być nudna, bo opowiadania nie szczególnie wciągają fabułą. Jednak jak pisałam książka jest wyjątkowa. Pozwala nam zastanowić się nad wieloma rzeczami, które ukryte są pod zwykłymi zachowaniami bohaterów, a czasami nawet dziwnymi.
  
Mnie się książka bardzo podobała. Lubię w niej to, że mogłam pomyśleć i zastanowić się, co chciał nam przekazać autor.



Haruki Murakami (jap. 村上春樹 Murakami Haruki, ur. 12 stycznia 1949 w Kioto) – popularny współczesny japoński pisarz, eseista i tłumacz literatury amerykańskiej.
       
Jaki typ literatury uprawia? Nie są to utwory nadzwyczajnie skomplikowane, przynajmniej na pierwszy rzut oka. W swoich powieściach buduje tunele, biblioteki, labirynty, ciemne korytarze i głębokie studnie, a jego bohaterowie, często podobni do siebie i będący swego rodzaju wariacją na temat samego Murakamiego, podróżują przez nie z apatycznych miast w stronę niezgłębionych, kosmicznych otchłani. Te historie to gry z podświadomością, którą autor nazywa fundamentem. „To ciemne, zimne i spokojne miejsce, stanowiące fundament duszy – wyjaśnia Murakami – może czasami być niebezpieczne dla ludzkiego umysłu. Mogę otworzyć drzwi i wejść w tę ciemność. Mogę tam znaleźć swoją historię. Wówczas wyciągam ją na powierzchnię, do świata realnego”. Murakami powiedział kiedyś, że czasami w jego powieściach zdarzają się niecodzienne, niesamowite rzeczy, i wyjaśnił, nieco przekornie, że przyczyną tego może być zwyczajne życie, jakie wiedzie: „Codziennie wstaję o czwartej rano, idę biegać (Haruki Murakami regularnie biega w maratonach), potem pływam, kupuję parę płyt, następnie coś gotuję, słucham muzyki razem z moją żoną i kładę się spać o dziewiątej wieczorem”.

 3/6

CYTAT:


      „Są rzeczy, o których nie mówi się nawet najbliższym przyjaciołom. Czasem zresztą nie trzeba mówić, bo oni i tak wiedzą.”








     
Gdy zobaczyłam na półce w księgarni książkę "Łowca snów" S. Kinga, wiedziałam, że muszą ją mieć. Tyle pochwał, polecanych, dobrych słów na temat Kinga, tylko umacniały mnie w nadziei, że sześćset stron przeczytam na jednym tchu i jak najszybciej pogonię do księgarni po kolejną książkę tego autora. Niestety, albo mój wybór padł na jeden z gorszych tytułów Stephena, albo na nic się zdają te dobre opinie.
     
Czterej mężczyźni: Henry, Jonesy, Beaver i Pet wyruszają na polowanie. Chcą odnowić swoją, jeszcze z czasów szkolnych, przyjaźń. Jednak los sprawia, że znowu zostają oddzieleni. Jedni zginął, drudzy będą walczyć o przetrwanie całego świata. Ważny okazuje się być chory Duddits, który za czasów młodości dziwnym sposobem połączył piątkę chłopców.
      
O ile początek zaczął się obiecująco, ze strony na stronę, co raz bardziej czułam znużenie. Ciężko było mi przebrnąć przez tak obszerną książkę, która miała mnie wprowadzić w świat Kinga. 
      
Pomimo tego, że z trudem przeszło mi przeczytanie "Łowcy snów", mogę powiedzieć, że styl pisania autora ma w sobie coś, co przyciąga czytelnika. Nie wiem, może jak już wcześniej wspomniałam, wybrałam niewłaściwą książkę? W każdym razie Stephen King, chwilę poczeka zanim przełamię się i przeczytam inny jego tytuł.


Stephen Edwin King (ur. 21 września 1947 w Portland) – amerykański pisarz, autor głównie literatury grozy. W przeszłości wydawał książki pod pseudonimem Richard Bachman, raz jako John Swithen. Jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie.
        
Jest autorem horrorów, które przeszły do klasyki gatunku, jak np. Lśnienie, Cmętarz dla zwierzaków, Miasteczko Salem, Podpalaczka. Nie ogranicza się jednak do jednego gatunku, czego przykładem są: Cztery pory roku, Zielona mila, Oczy Smoka, Bastion oraz 7-tomowy cykl powieści fantasy Mroczna Wieża.
       
W 2003 został odznaczony prestiżową nagrodą DCAL (Medal za wybitny wkład w literaturę amerykańską) przez National Book Foundation.
       
Stephen King ma córkę i dwóch synów, również pisarzy: Owena Kinga oraz Joe Hilla.
Do zabawy zostałam zaproszona przez zaczytaną-w-chmurach, za co bardzo dziękuję ;)

Zacznę od tego, że bardzo trudno mi było coś napisać. Nie uważam siebie za osobę interesującą, więc mogę trochę przynudzać...


1) Książki?

Ha! Zaskoczyłam Was?
      Książki już od dawna towarzyszą mi w życiu, ale tak na prawdę dopiero w tym roku, gdy postanowiłam założyć tego bloga, zaczęłam mieć wielką manię na kupowanie ich i wypożyczanie. Nie wyobrażam sobie, żebym nie miała przy sobie chociażby cienkiej książeczki, która mogłaby mi umilić chociażby podróż, czy nudne lekcje w szkole. 
       Uwielbiam czytać fantasy, ale ostatnio większą uwagę staram się poświęcać książkom o tematyce II wojny światowej (nie da się ich czytać jedna za drugą... każdą książkę muszę przetrawić i popić jakąś relaksującą lekturą). Do moich ulubionych należy zdecydowanie "Nadzieja umiera ostatnia" Haliny Birenbaum.

2) Konnichiwa!
       Kocham Japonię, którą mam nadzieję niedługo (marzenia) odwiedzić. Kraj Kwitnącej Wiśni pełen niesamowitych krajobrazów, wspaniałych ludzi (słyszałam, że Japończycy są bardzo życzliwi :)) i interesującej kultury. Od kilku miesięcy uczę się języka japońskiego, ale wciąż jestem na etapie poznawania tych wszystkich znaczków, które co chwilę muszę zapamiętywać od nowa.


3) Języki obce

      Kolejnym moim upodobaniem jest nauka języków obcych. Mam nawet kilka zapisanych zeszytów (z japońskiego, angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego, niemieckiego - wymieniać dalej? o.O), ale głównie poświęcam uwagę angielskiemu i japońskiemu.
      Wydawałoby się: "O! To pewnie poradziłaby sobie z rozmową z obcokrajowcem!". A gdzie tam... Z angielskiego, którego uczę się już od podstawówki ledwo mi pani dała 4, a więc pewnie zastanawiacie się po co w ogóle "nabieram" innych? Bo lubię się ich uczyć, ale brak mi motywacji.

 
4) Zaraz! Później!

       "Zmyj naczynia..."
       "Posprzątaj u siebie"
       "Przynieś mi..."
"Zaraz"

       Jestem okropnym leniem, który oprócz tego, że denerwuje swoich rodziców swoimi ulubionymi słowami ("Zaraz, później"), to jest uzależniony od komputera. Mogłabym przesiedzieć całe swoje życie przed nim bez żadnego konkretnego celu. 
    


5) Kubuś i Tic Tac

       Moim kolejnym uzależnieniem (oprócz komputera) jest napój Kubuś i Tic Taci. Po prostu nie wyobrażam sobie, żebym nie miała przy sobie chociażby jednego z nich!


6) Weterynarz

      Zwierzęta pełnią u mnie dużą rolę w życiu. Już jako mała, szczerbata, o długich blond włosach(teraz mam brązowe) dziewczynka mówiłam wszystkim: "A ja będę weterynarzem!" Większość słyszących to dorosłych uśmiechało się tylko, ale gdy stałam się nastolatką, a ja wciąż stawiałam na swoim, wszyscy zaczęli w to powątpiewać: "Jeszcze ci przejdzie". Ja się tak łatwo nie poddam!
      

7) Pianino

       No dobra... przyznaję się - nie mam go i muszę się męczyć na keyboardzie, ale przecież marzenia się spełniają! Kocham grać!

8) Horrory

      Nienawidzę ich oglądać! Mam za bardzo wybujałą wyobraźnie i każdy mały stworek za chwilę znajduje się w każdym ciemnym zakamarku pokoju, w którym jestem. Za to lubię słuchać jak ktoś opowiada straszne historie, a ostatnio przekonuję się do książek o takiej tematyce.

    To tyle o mnie. Mam nadzieję, że aż tak Was nie zanudziłam swoją osobą. Zaprosiłabym kogoś do tej zabawy, ale ostatnio tyle osób bierze w niej udział, że nie jestem pewna, kto jeszcze się nie podzielił z nami ciekawostkami o sobie. Zapraszam Dominikę Annę oraz wszystkich, którzy jeszcze nie brali w niej udziału ;)
6/6


Przeszłości nie da się zmienić, ale przyszłość wygląda całkiem nieźle. Jest pełna nieskończonych możliwości.

Era Pięciorga
|Kapłanka w bieli || Ostatnia z dzikich || GŁOS BOGÓW|


"Głos Bogów" to już trzecia część Ery Pięciorga, którego autorem jest Trudi Canavan. Po przeczytaniu "Kapłanki w bieli" musiałam zapoznać się z kolejnymi częściami, z których druga wydawała mi się najgorsza. 
   
Gdy Auraya sprzeciwia się Bogom, nie wykonując ich polecenia, którym było zabicie Mirara i przestaje być Białą, zamieszkuje wśród Siyee. Nie żałowała swojej decyzji i cieszy się, że może żyć razem z tymi, którzy już od pierwszego spotkania, stali się dla niej rodziną. 

W ostatnich miesiącach wzbogaciłam moją domową biblioteczkę w kilka książek, które z niecierpliwością czekają na swoją kolej. Wszystko dzięki temu blogowi, który sprawia u mnie niekontrolowany odruch zakupowy :)

 
Stosik w całej okazałości

"Ślepa wierzba i śpiąca kobieta" H. Murakami  oraz  "Wyznania gejszy" A. Golden

"Ślepa wierzba i śpiąca kobieta" Haruki Murakami - jako jedyna z biblioteki. Wiele słyszałam o tym autorze i liczę na dobrą lekturę.

"Wyznania gejszy" Arthur Golden - po pooglądaniu filmu nie mogłam się doczekać, aż dostanie się w moje ręce.
"Holokaust. Świadkowie." L. Smith

"Lista Schindlera" T. Keneally



"Lista Schindlera" Thomas Keneally - wynik pobytu w Fabryce Schindlera w Krakowie.
"Holokaust. Świadkowie. Zapomniane głosy" Lyn Smith - sama nie wiem czemu czytam takie książki, po których tak ciężko jest normalnie żyć...


"Zła miłość" A. Sowa
"Umrzeć w deszczu" A. Sowa

"Umrzeć w deszczu" Aleksander Sowa - za książkę dziękuję autorowi.
"Zła miłość" Aleksander Sowa - za książkę dziękuję autorowi.

"Łowca snów" S. King

"Łowca snów" Stephen King - w końcu muszę zapoznać się z twórczością Kinga.

17.06.2011

I jeszcze dwie książki z dzisiaj :)


"Jedenaście minut" P. Coelho oraz "Drżenie" M.Stiefvater

"Jedenaście minut" Paulo Coelho - efekt pośpiechu, przez który wzięłam pierwszą lepszą książkę w bibliotece. Teraz nie jestem pewna czy będę w stanie ją przeczytać.
"Drżenie" Maggie Stiefvater - musiałam ją kupić!