Frozen


Adam Green|Dramat, Thriller|USA|2010r.
Typowy dzień na stoku dla trójki snowboardzistów zmienia się w koszmar, kiedy zostają uwięzieni na wyciągu krzesełkowym wiozącym ich na górę. Gdy ochrona wyłącza światła uświadamiają sobie z narastającą w nich paniką, że zostali pozostawieni w powietrzu, bez możliwości zejścia na ziemię. Kurort został zamknięty, aż do przyszłego weekendu, więc trójka bohaterów zmuszona jest wydostać się zanim zamarzną na śmierć. Kiedy podejmują pierwsze działania, zaczynają zdawać sobie sprawę, że zamarznięcie na śmierć to nie jest ich największe zmartwienie. Pokonując niespodziewane przeciwności zaczynają się zastanawiać czy ich chęć przeżycia jest na tyle silna, żeby przetrwać najgorsze sposoby na śmierć...

Wyobrażacie sobie, że utknęliście na wyciągu krzesełkowym i nikt nie wie, że tam jesteście? Że jest niedziela wieczorem, a stok otwierają dopiero za tydzień? Taki los spotkał Parker, jej chłopaka Dana oraz jego najlepszego przyjaciela Lyncha. Perspektywa spędzenia kolejnych mroźnych nocy i dni, bez żadnego jedzenia nie napawa optymizmem. Trzeba coś zrobić, znaleźć pomoc... ale jak, skoro wisicie wiele metrów nad ziemią, a w pobliskich lasach, nagle ukazują się wygłodniałe oczy wilków. Sceneria okropna i dla wielu miłośników spędzania czasu na stoku, może przyprawiać o dreszcz. Dobrze, że ja do nich nie należę, bo po tym filmie przez jakiś czas żyłabym z obawą, że mnie też to spotka.

Film wyreżyserowany przez Adama Greena zapowiadał się intrygująco i taki był. Ogólnie oceniłam go na bardzo dobry, chociaż zdarzyło się kilka niedociągnięć, do których można by się przyczepić. Bohaterowie nie raz wykonują rzeczy bez dłuższego namysłu, a ich nieprzemyślane decyzje, często kończą się tragicznie. Wydają się one beznadziejnie głupie, przez co patrzymy na to z politowaniem. Jednak, gdyby spojrzeć z drugiej strony - jak my byśmy się zachowali w takiej sytuacji? Przemarznięci, głodni, przerażeni na myśl, że umrzemy na wyciągu krzesełkowym i nikt się o tym nie dowie, przez najbliższe pięć dni... Ciężko wtedy myśleć racjonalnie. Pomysł z grasującymi wilkami, w miejscu, w którym utworzono stok dla narciarzy, niezbyt mnie przekonuje, ale to tylko film. Jak dla mnie, dzięki temu wypadł ciekawiej.

Jak już pisałam, film "Frozen" bardzo mi się podobał. Ma kilka niedociągnięć, rzeczy, których prawdopodobieństwo wydarzenia się są znikome, ale w ogólnym rozrachunku wypada ciekawie. Sami aktorzy zagrali swoje role na średnim poziomie, ale to nie przeszkodziło w odbiorze filmu. Piękne ujęcia gór, tragiczna sytuacja i walka o przetrwanie - czego chcieć więcej. Z minuty na minutę czujemy coraz większy lęk i niepewność, co się stanie z bohaterami. Polecam go, bo film jest naprawdę warty uwagi.

ocena: ●●


Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

10 komentarzy:

  1. O filmie nie słyszałam, ale z chęcią obejrzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Wizja trochę straszna, zwłaszcza, że sama jeżdżę na snowboardzie i to często na jazdach nocnych, tuż przed zamknieciem stoku... Z ciekawości obejrzę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie oglądaj na własną odpowiedzialność ;d ciekawa jestem, czy ci się spodoba ;)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tym filmie, ale wydaje się ciekawy i przerażający. Może obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj nie, nie lubię się bać. Tym razem odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, nie jest aż taki straszny ;d

      Usuń
  5. Jestem miłośniczką sportów zimowych, więc na pewno obejrzę ten film!

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazwyczaj nie oglądam tego typu filmów. Nie tyle, co wzbudzają moją niechęć, ale boję się patrzeć i czekać w napięciu, czy aby na pewno wszyscy przeżyją. Ciężko jest mi patrzeć na tragedię ludzi, nawet tych filmowych! Jednak zaraz wejdę na kinomaniaka i znajdę, a wieczorem obejrzę :)
    Zapraszam do siebie na rozdanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze słyszę o filmie, może nawet obejrzę w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam dreszcze na samą myśl o tym, a co dopiero jak zacznę to oglądać. Brzmi interesująco no i widzę tam Kevina Zegersa, co ostatecznie czyni ten film moim numerem 1 do obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń